A… B… C… - treść noweli - klp.pl
Streszczenia i opracowania lektur szkolnych klp klp.pl Lektury Analizy i interpretacje Motywy literackie Epoki
Ale co tam takiego zaszeleściło za wysoką poręczą łóżka i ze zmroku, tuż przy ziemi, wysuwać się zaczęło z nieokreślonymi formami?... Zwierzątko? dziecko? Jakieś dwie rączki opieraty się o podłogę... jakieś jasne włosy odbiły się bladym złotem na tle brudnej ściany, jakaś para oczu zaświeciła przeczystym błękitem... Było to dziecko, które przez kilka sekund po cichu pełznąc na czworakach nagle z wybuchem stłumionego śmiechu wskoczyło na kolana osłupiałej w swym smutku dziewczyny.

Duży Kostuś uciekł, a mała Mańka schowała się tylko za łóżko i czekała, póki pan nie przestanie gniewać się i krzyczeć. Ona tu dziś nocować będzie, jak wiele razy nocowała, a teraz chce trochę z elementarza poczytać, pokazać, co już urnie... że już wszystko umie... wszystko, od a aż do p... od p nie umie, ale wczoraj nauczy się...

Chciała zapewne powiedzieć jutro, a powiedziała wczoraj, ale nic to! Joanna znowu całowała ją i zapytywała, czy rodzice jej wiedzą o tym, że tu nocować zamierzyła.

Z przyległego pokoju zabrzmiało pytanie:

- Kto tam znowu? Z kim rozmawiasz, Joasiu?

Z cicha i z wielkim zmieszaniem Joanna odrzekła:

- To Mańka... Czy mam powiedzieć jej, aby szła precz?

W przyległym pokoju przez długą minutę panowało milczenie, aż przewlekły, nosowy głos męski wymówił:

- Daj jej trochę herbaty.

W dole pod podłogą rozległo się znowu głośne stuknięcie i zawrzał bezładny hałas. Czy tam pijak jaki upadł i głową uderzył się o róg ławy? Może człowiek na człowieka podniósł pięść tak silną, że go obalił na ziemię okrytą śmieciem i zalaną trunkiem? A może takim stukiem i krzykiem zawrzała tam bezrozumna, bezecna zabawa!Nad stukami i wrzawą szynku w kuchence oświetlonej małą lampą i napełnionej zapachem czeremchy blada, szczupła dziewczyna, z twarzą zmęczoną i zapadłymi, zapłakanymi oczami, trzymała na kolanach bose, pucate, śmiejące się dziecko. Zza krótkiej, spłowiałej sukienki tłusta, czerwona rączka dziecinna wyjęła znowu mały, zbrudzony, zgnieciony elementarzyk, a srebrny głosik zadzwonił długim, figlarnym śmiechem.

Z przyległego pokoju ozwało się przeciągłe syknięcie:

- Ciiiicho!

- Ciiicho! - schylona nad dzieckiem powtórzyła Joanna.

Maleństwo stłumiło srebrną dźwięczność swego głosu i tłustym, krótkim paluszkiem o każdą z liter uderzając cicho, szeptem prawie czytało:

- A... b... c...


strona:   - 1 -  - 2 -  - 3 -  - 4 -  - 5 - 

Polecasz ten artykuł?TAK NIEUdostępnij


  Dowiedz się więcej
1  A…B…C… - streszczenie
2  Czas i miejsce akcji utworu
3  bibliografia



Komentarze: A… B… C… - treść noweli

Dodaj komentarz (komentarz może pojawić się w serwisie z opóźnieniem)
Imię:
Komentarz:
 





Streszczenia książek
Tagi: